«

Zadrukowany arkusz przezwycięża czas i przestrzeń. Zadrukowany arkusz, nieskończoność książek, muszą wyjść poza swoje granice. Elektrobiblioteka.[1 ]»

[ 1 ]

El Lissitzky, Topografia typografii, [w:] Widzieć/wiedzieć, red. P. Dębowski, J. Mrowczyk, Kraków 2011, s. 23.

«

Niemal 90 lat od publikacji manifestu El Lissitzkiego, gdy znaczna część wiedzy zapisana jest na twardych dyskach i dostępna za pomocą urządzeń cyfrowych, trudno zaprzeczyć, że elektrobiblioteka stała się rzeczywistością. Coraz wyraźniej zarysowuje się nowa informacyjna przestrzeń pomiędzy książką, a ekranem - widoczna choćby w projektach takich, jak Between Page and Screen. Digitalizacja tego, co pozostało na papierze, jest zapewne kwestią najbliższych lat. A jednak trudno sobie wyobrazić, by mająca wielowiekową tradycję książka miała w niedługim czasie definitywnie opuścić obieg informacyjny i kulturalny.

Równoległe funkcjonowanie form cyfrowych i papierowych – odmiennych pod względem mechaniki, lecz często wykorzystujących podobny język – prowokuje do zestawienia ich ze sobą, rozebrania na części pierwsze, pozamieniania miejscami, przeszczepienia jednego na grunt drugiego.

Tworzenie hybrydy z elementów pozornie od siebie odległych pozwala uwidocznić ich cechy charakterystyczne, i znaleźć podobieństwa. Zabieg ten może być przedmiotem czysto teoretycznych rozważań – jak ma to miejsce w książ­ce Lva Manovicha Język nowych mediów. Może również stać się punktem wyjścia do poszukiwania nowych rozwiązań. Przykładem tego typu działań są przeprowadzone przez Davida Smalla eksperymenty z interfejsem służącym prezentacji tekstu. W gruncie rzeczy podejmowane z uporem maniaka próby połączenia urządzeń tak do siebie nieprzystających, jak książka i komputer, stanowią rodzaj buntu wobec ogólnie przyjętego podziału na to, co drukowane i to, co wyświetlane.»

[ 2 ]

Zobacz film oraz stronę www projektu Between Page and Screen.

[ 3 ]

Są dwa rodzaje książek, te, do których się zagląda, i te, które się czyta. Nie ulega wątpliwości, że nowe techniki wyeliminują wiele książek pierwszej kategorii. Encyklopedia zajmuje mnóstwo miejsca na półkach naszej biblioteki (…). Dzisiaj można mieć całą Ecyclopaedia Britannica na dyskietce (albo dostęp do niej przez Internet), i to za niewygórowaną cenę. (…) Użytkownik dysku z intertekstem odnosi nie tylko tę korzyść, że dysponuje ogromną masą informacji w postaci skompresowanej, ale i tę, że nie musi tych informacji kolejno „przebiegać”, gdyż przenika je jak szydełko kłębek wełny.  

U. Eco, Nowe środki masowego przekazu a przyszłość książki, [w:] Nowe media w komunikacji społecznej XX wieku. Antologia, red. M. Hopfinger, Warszawa 2002, s. 541.

[ 4 ]

To zabije tamto. Księga zabije budowlę. Victor Hugo wypowiada swoją słynną formułę ustami Klaudiusza Frolla, archidiakona paryskiej katedry Notre-Dame. Architektura z pewnością nie zginie, lecz nie będzie już symbolem kultury, która ulega przemianom. [...] kiedy ją porównamy z myślą, która staje się książką i której wystarczy trochę papieru, odrobina atramentu i pióro, czyż możemy się dziwić, że rozum ludzki porzucił architekturę dla druku?. Nasze „biblie z kamienia” ostały się wprawdzie, jednakże słowo pisane w postaci niezliczonej liczby manuskryptów, a w późniejszym okresie tekstów drukowanych – owo mrowisko umysłów, […] ul, dokąd wszystkie wyobraźnie, te pszczoły złote, przylatują ze swoim miodem - nieoczekiwanie zdewaluowało u schyłku średniowiecza ich dawne znaczenie. Podobnie jak książka elektroniczna zastąpi w końcu książkę tradycyjną, jest mało prawdopodobne, że ta ostatnia zniknie z naszych domów i naszego życia. E-booki nie wyeliminują książek. Genialny wynalazek Gutenberga nie wyparł przecież od razu kodeksów, ani te – zwojów papirusowych, czyli wolumenów. Gusta i przyzwyczajenia mamy różne, a jednocześnie ciągle poszukujemy nowych rozwiązań. Czy film zabił malarstwo, a telewizja kino? Witamy zatem w świecie e-czytników i nośników danych, które za pośrednictwem niewielkiego ekranu gwarantują nam dostęp do uniwersalnej biblioteki cyfrowej.  

J.C. Carriere, U. Eco, Nie myśl, że książki znikną, Warszawa 2010, s. 6.

[ 5 ]

Kino, druk i HCI [Human-Computer Interface] są to trzy główne zbiory metafor i strategii organizowania informacji, które zasilają kulturowe interfejsy. Traktowanie ich – mimo że należą do dwu różnych gatunków kulturowych – tak jak gdyby leżały na tej samej, konceptualnej płaszczyźnie, ma pewną zaletę, teoretyczny bonus. (...) Połączenie interfejsu, druku i kina pozwala nam dostrzec, że mają więcej wspólnego, niż mogliśmy się spodziewać.  

L. Manovich, Język nowych mediów, Warszawa 2006, s. 151.

[ 6 ]

Zob. pracę Rethinking the Book będącą dokumentacją projektu Davida Smalla

«

Próba powielenia w elektronicznej formie jakości znanych z tradycyjnych mediów, może być pomocna dla lepszego zrozumienia ich natury i sposobu funkcjonowania.[7]»

[ 7 ]

In trying to duplicate in an electronic form the qualities of traditional media, we can come to a better understanding of both the traditional media and how they function in the human context.  

D. Small, Rethinking the Book, MIT 1999, s. 16.

II. Systemy papierowe i elektroniczne

«

Z jednej strony mamy zatem do czynienia z nowoczesnymi urządzeniami opartymi na układach elektronicznych zdolnych do wykonywania operacji logicznych na liczbach binarnych reprezentowanych przez impulsy elektryczne. Układy te przyjmują od użytkownika polecenia za pośrednictwem urządzeń wejściowych, a następnie przetwarzają otrzymane informacje organizując je w szeregi instrukcji o coraz wyższym poziomie złożoności. Wyniki obliczeń prezentowane są w formie struktur zrozumiałych dla ludzi – najczęściej barwnych pikseli na powierzchni ekranu, składających się na ruchome lub nieruchome teksty i obrazy.»

[ 8 ]

W przeciwieństwie do papieru, który nie wie, co jest na nim wydrukowane, komputer może być zaprogramowany tak, by inteligentnie reagował na zmieniające się sygnały i wzorce, dotyczące zarówno treści, jak i użytkownika.

[Unlike paper, which knows not what is printed on it, the computer can be programmed to intelligently react to changing inputs and models of both information and user.] 
 

D. Small, Rethinking the Book, MIT 1999, s. 53 [tłum. własne].

«

Książka to nic innego jak przylegające do siebie warstwy zawierające graficzny zapis informacji. Mechanizm jej działania sprowadza się do rozdzielenia tych warstw w odpowiednim miejscu.»

[ 9 ]

Zobacz film instruktażowy.

«

Technologia obejmująca wytwarzanie i korzystanie z książek, oparta na rozwiązaniach sprzed niemal dwóch tysięcy lat, a od kilku stuleci względnie niezmienna, stanowi wciąż powszechne i uniwersalne narzędzie komunikacji. Książka bywa wręcz porównywana do koła, jako wynalazku pod każdym względem doskonałego.

Mnogość znaczeń i możliwości mieszczących się w nieskomplikowanej formie kodeksu należy chyba przypisać długotrwałej ewolucji, w toku której ów złożony, wielozadaniowy mechanizm został przeniesiony z papierowej powierzchni strony do umysłu czytelnika. Poczynając od wynalazku pisma, poprzez rozwój jego nośników, metod kopiowania i ilustrowania, po systemy nawigacji i umieszczania komentarzy – kolejne pokolenia stopniowo oswajały się z coraz bardziej wysublimowanymi regułami zapisu, przechowywania i odczytu informacji. Proces ten pozwalał na zawieranie coraz obszerniejszych treści w coraz mniejszych przedmiotach. To, co fizycznie pozostało w książce, to symbole odwołujące się do wyuczonych znaczeń i strategii postępowania z nimi. W pewnym sensie można porównać elementy składające się na formę książki do znaków kodu źródłowego, wykonywanego w trakcie lektury przez osobne urządzenie obliczeniowe, jakim jest umysł czytelnika.»

[ 10 ]

Czterdzieści lat po tym, jak Gutenberg zamienił starą tłocznię od wina w maszynę drukarską z ruchomą czcionką, prasy tego rodzaju pracowały w 110 miastach w sześciu różnych krajach. Pięćdziesiąt lat po wynalezieniu prasy krążyło po świecie ponad osiem milionów drukowanych książek, a prawie każda z nich pełna była informacji niedostępnych wcześniej przeciętnemu człowiekowi. Były to książki z dziedziny prawa, rolnictwa, polityki, podróży, metalurgii, botaniki, językoznastwa, pediatrii, a nawet dobrych obyczajów; pojawiły się też kompendia w postaci przewodników i podręczników.  

N. Postman, Technopol. Triumf techniki nad kulturą, Warszawa 1995, s. 76.

[ 11 ]

Wenecki drukarz Aldus Manucjusz wpadł w XVI wieku na znakomity pomysł wydawania książek w formacie kieszonkowym, o wiele dogodniejszym w transporcie. O ile mi wiadomo, nigdy nie wymyślono skuteczniejszego sposobu przekazywania informacji. Nawet komputer z jego wszystkimi gigabajtami musi być gdzieś podłączony. W przypadku książki problem ten nie istnieje. Powtarzam: książka przypomina koło, ponieważ wynalazku tego nie można było przecież udoskonalić.  

J. C. Carriere, U. Eco, Nie myśl, że książki znikną, Warszawa 2010, s. 106.

[ 12 ]

Od początku wieku XVII, kiedy to kultura zachodnia zaczęła reorganizować samą siebie, żeby dostosować się do prasy drukarskiej, aż do połowy XIX wieku nie wprowadzono żadnych istotnych technologii, które zmieniłyby formę, objętość albo prędkość informacji. W rezultacie kultura zachodnia miała ponad dwieście lat na przyzwyczajenie się do nowych warunków informacyjnych, jakie stworzyła prasa drukarska.  

N. Postman, Technopol. Triumf techniki nad kulturą, Warszawa 1995, s. 81.

III. Interfejs

«

W chwili powstania maszyny cyfrowej jasnym stało się, że stopień złożoności technologii wykroczył poza ludzkie zdolności umysłowe. Od kiedy jedna osoba nie jest już w stanie prześledzić wszystkich mechanizmów odpowiadających za faktyczne działanie urządzeń, bardziej istotna okazuje się sama umiejętność ich obsługi. Tym samym pojawiła się konieczność wyróżnienia interfejsu jako sfery przeznaczonej do komunikacji człowieka z urządzeniami technicznymi.

Nie należy jednak wiązać tego pojęcia wyłącznie z techniką cyfrową. Pomimo stosunkowo krótkiej kariery samego słowa, możemy doszukać się interfejsu nawet w wiekowych już technologiach, o ile tylko zakładają one jakiś rodzaj komunikacji. Trudno nazwać kij od miotły jej interfejsem, jednak można się już pokusić o użycie tego określenia w stosunku do odpowiednich elementów maszyny parowej. Zależnie od kontekstu, interfejs bywa definiowany między innymi jako:

W najpowszechniejszym znaczeniu interfejs można nazwać technologiczną płaszczyzną umożliwiającą komunikację. W tym sensie książka również stanowi rodzaj interfejsu.»

[ 13 ]

interface - surface separating two phases of matter, each of which may be solid, liquid, or gaseous.   

Hasło interface w Encyclopaedia Britannica

[ 14 ]

1. a surface regarded as the common boundary of two bodies, spaces, or phases.
2. the facts, problems, considerations, theories, practices, etc., shared by two or more disciplines, procedures, or fields of study: the interface between chemistry and physics.
3.
a common boundary or interconnection between systems, equipment, concepts, or human beings.
4. communication or interaction: Interface between the parent company and its subsidiaries has never been better.
5. a thing or circumstance that enables separate and sometimes incompatible elements to coordinate effectively: The organization serves as an interface between the state government and the public.” 
 

Hasło interface w internetowym słowniku Dictionary.com

[ 15 ]

Interfejs – spolszczenie angielskiego słowa interface, które w języku polskim jest tłumaczone jako przejściówka lub sprzęg.
(...)
interfejs – urządzenie elektroniczne lub optyczne pozwalające na komunikację między dwoma innymi urządzeniami, których bezpośrednio nie da się ze sobą połączyć.
interfejs użytkownika – część oprogramowania odpowiadająca za interakcję między aplikacją i użytkownikiem. 
 

Hasło interfejs w Wikipedii

[ 16 ]

interfejs to słownik niezbędnych w obustronnym porozumieniu poleceń i określona postać technologii umożliwiająca jego wykorzystanie.  

P. Celiński, Interfejsy. Cyfrowe technologie w komunikowaniu, Wrocław 2010, s. 16.

[ 17 ]

Interfejs, w przyjętym tutaj szerokim znaczeniu, można by w takim razie – korzystając z filozoficznej siatki pojęciowej Martina Heideggera rozumieć jako cyfrowe sposoby i płaszczyzny odkrywania rzeczywistości.  

P. Celiński, Interfejsy. Cyfrowe technologie w komunikowaniu, Wrocław 2010, s. 17.

«

Zauważmy, że druk i kino również mogą być uważane za interfejsy, choć historycznie związane są z konkretnym rodzajem danych. Obydwa mają swoje własne gramatyki, obydwa wyposażone są we własne metafory, obydwa dysponują fizycznymi interfejsami[18]»

[ 18 ]

L. Manovich, Język Nowych Mediów, Warszawa 2006, s. 152

«

W porównaniu z wielusetletnią tradycją druku, krótki, dynamiczny okres rozwoju interfejsów komputerowych to dopiero początkowy etap kształtowania się ich właściwego języka. W pochodzącym z 1968 roku tekście Estetyka systemów inteligentnych, Jack Burnham stwierdzał:


Wiadomo, że każdy wynalazek przybiera z początku kształt narzędzia, które ma zastąpić. Pewien elektronik powiedział mi, że wiele dzisiejszych zastosowań komputerów wykazuje analogię do dawniejszych prób wstawienia maszyny parowej do wnętrza żelaznego konia.


W tym samym roku, w którym Burnham pisał powyższe słowa, Douglas Engelbart wraz z zespołem labolatorium ARC zaprezentował prototyp graficznego interfejsu obsługiwanego za pomocą myszy. Ekran, dostąd służący jedynie wizualizacji tekstowego dialogu z komputerem, zaczął upodabniać się do papierowej strony, a użytkownicy zyskali możliwość bezpośredniego wskazywania znajdujących się na nim elementów.

Choć przywołane przez Burnhama porównanie miało niewątpliwie inny wydźwięk w czasach interfejsów tekstowych, monochromatycznych ekranów i klawiatur przeniesionych z maszyn do pisania, to również dziś - w dobie urządzeń dotykowych i bezprzewodowych - można przypuszczać, że daleko nam do pełnego wykorzystania potencjału cyfrowej technologii. Znamienne, że wraz z postępem technologicznym bsługa urządzeń elektronicznych coraz częściej przypomina korzystanie z prostych narzędzi znanych ludzkości od wieków. Gesty, czynności i przyzwyczajenia związane z fizycznymi przedmiotami, zaadaptowane umiejętnie do interfejsu komputera, okazują się stanowić intuicyjne i ergonomiczne rozwiązania.

Projektowanie interakcji zgodnie z ideą tzw. modelu mentalnego za podstawę przyjmuje takie właśnie sprawdzone mechanizmy, strategie dryfujące po naszej kulturze, czekające na ponowne ich użycie w innym kontekście. Patrząc szerzej – w myśl postulatów Marshalla McLuhana – nowsze media raczej kontynuują i rozwijają elementy swoich poprzedników, niż zastępują je w pełni.»

[ 19 ]

J. Burnham, Estetyka systemów inteligentnych, [w:] Zmierzch estetyki - rzekomy czy autentyczny?, Warszawa 1987, s. 205.

[ 20 ]

B. Moggridge, Designing Interactions,
London, Cambridge 2007, s. 33–34.

[ 21 ]

B. Moggridge, Designing Interactions,
London, Cambridge 2007, s. 25–29

[ 22 ]

Nasza skłonność do nadawania znaczenia nieskomplikowanym przedmiotom pozwala wykorzystywać je jako symbole ułatwiające posługiwanie się abstrakcyjnymi informacjami.

[Our tendency to invest meaning into simple objects allows them to be used as symbolic tokens for the manipulation of abstract information.] 
 

D. Small, Rethinking the Book, MIT 1999, s. 84 [tłum. własne].

[ 23 ]

Szerzej na temat pojęcia modelu mentalnego – zobacz

R. Hoekman, jr., Designing the Obvious, Berkeley 2011, s. 102–104.

[ 24 ]

Projektant mediów cyfrowych może swobodnie łączyć strony i wirtualne kamery, spisy treści i ekrany, zakładki i punkty widzenia kamery. Nie będąc już osadzone w konkretnym tekście lub filmie, strategie te dryfują po naszej kul­turze, czekając na ponowne ich użycie w innym konkteście. Pod tym względem druk i kino naprawdę stały się interfejsami, bogaty i zbiorami metafor, sposobami nawigowania przez treść, sposobami dostępu do danych i ich przechowywania.  

L. Manovich, Język nowych mediów, Warszawa 2006, s. 152.

[ 25 ]

Już Marshall McLuhan, metateoretyk mediów, był przekonany, że każdy nowo pojawiający się środek przekazu zawiera w sobie stary. (…) Podobnie postrzegają rozwój mediów znani amerykańscy teoretycy nowych mediów Jay David Bolter i Richard Grusin. Amerykanie również uważają, że rozwój mediów to proces nieustannej ewolucji form i technologii – nowe media zawsze zawierają w sobie elementy już istniejących. Proces ten wspomniani autorzy nazywają w swojej wpływowej pracy remediacją.  

P. Celiński, Interfejsy. Cyfrowe technologie w komunikowaniu, Wrocław 2010, s. 25–26.

«

W szczególności wiele z powstających dziś urządzeń zdaje się ewoluować w kierunku formy, którą można by nazwać poszerzoną książką. Książka jest jednocześnie nośnikiem informacji oraz powszechnie zrozumiałym interfejsem, pozwalającym poruszać się w obrębie treści, oceniać jej ilość i wybierać fragmenty. Łączy w sobie szereg cech użytkowych, z których część nadal nie znalazła odzwierciedlenia w rzeczywistości cyfrowej.

Potencjał książki tkwi również w przypisywanym jej znaczeniu, jakości rzemieślniczej, użytych materiałach, gabarytach, we wrażeniu ciężaru i dotyku – w cechach, które – jak w przypadku liberatury – mogą stać się elementem treści. Wciąż trudno mówić o przeniesieniu tych właściwości na urządzenia elektroniczne – obiecującym kierunkiem wydają się wrażliwe na dotyk i zmianę położenia interfejsy taktylne.»

[ 26 ]

Forma książki, czasopisma czy gazety okazała się na tyle praktyczna, by spowolnić wprowadzanie mediów elektronicznych. (...) Interfejs książki poznajemy wcześnie i łatwo go przyswajamy.

[The book form, along with magazines and newspapers, has proved so practical, that there has been a tremendous amount of inertia in moving to electronic media. (...) The interface to a book is taught early and is easily learned.] 
 

D. Small, Rethinking the Book, MIT 1999, s. 17 [tłum. własne].

[ 27 ]

Książki trzeba dotknąć. Jest przeznaczona tak samo dla dłoni, jak dla oczu i umysłu. Pełny z nią kontakt następuje wtedy, gdy czuje się jej ciężar, gładkość czy chropowatość oprawy, sprężystość lub wiotkość papieru. Trudno poprzestać na obejrzeniu okładki przez szybę księgarskiej witryny czy na kontemplowaniu zamkniętej w gablocie – choćby i mistrzowsko zakomponowanej – karty tytułowej. Niewiele jest rodzajów dzieł sztuki, których twórcy mogą brać pod uwagę oddziaływanie zmysłu dotyku. Artyści książki mają zresztą do dyspozycji o wiele więcej możliwości. Książka uruchamia przecież prawie wszystkie zmysły. Może cieszyć oko pięknymi ilustracjami i zdobieniami, wabić zapachem świeżej farby drukarskiej, intrygować szelestem bibułki chroniącej odbitkę graficzną, uspokajać szmerem odwracanych kartek.  

J. Czarnik, Książki i zmysły.

[ 28 ]

Zobacz stronę www Czytelni Liberatury a także 17. numer czasopisma Autoportret zatytułowany Przestrzenie książki.

IV. Przestrzeń strony
i przestrzeń ekranu

«

Pojęcie strony, kadru lub ramy – przestrzeni, w której zawiera się treść – jest jednym z klasycznych przykładów dziedziczenia tego samego rozwiązania przez kolejne technologie medialne. Mając swój początek w arkuszach papirusu, czy może glinianych tabliczkach, prostokątna płaszczyzna wypełniona tekstem lub obrazem powracała w historii jako papierowa karta księgi kodeksowej, rama w malarstwie, kadr w fotografii i filmie, a wreszcie ekran komputera.

Strona książki – przeznaczona przede wszystkim do prezentacji tekstu – zakłada istnienie statycznej, zamkniętej i uporządkowanej kompozycji. Poszczególne elementy przewidziane są do odczytywania w określonej kolejności, czemu sprzyjać ma ich układ i hierarchia. Postrzegamy ją zazwyczaj w ramach podwójnego porządku – jako samodzielną kompozycję, oraz, w zestawieniu ze stroną sąsiadującą, jako rozkładówkę. Jej krawędź stanowi granicę skończonej i niezmiennej całości – uwaga czytelnika nie wykracza poza ten obszar aż do chwili, gdy wątek przenosi się na przeciwną stronę kartki.»

[ 29 ]

Ontologia cyfrowa z kulturowego interfejsu druku zapożycza jeszcze jeden ważny element. Jest nim metafora strony jako pojedynczego, dającego się odróżnić od innych fragmentu organizacji, fundamentalnego technologicznego interfejsu drukowanego tekstu. Strony stały się nie tylko częsciami książek lub prasy – przeniesione do cyberprzestrzeni stanowią także podstawową formułę wszelkich dokumentów elektronicznych. Strony www sądziś zasadniczym budulcem zawartości Internetu, e-booków i wszelkich dokumentów o charakterze biurowym. Elektroniczne paginy stanowią kontynuację kulturowego projektu strony, usankcjonowanego w dziejach jako nośnik i jednocześnie interfejs informacji o historycznie zmiennych, choć stale prostokątnych proporcjach. W postaci stron (papierusy, skóra, płótno) pismo, a jakiś czas potem druk, zapisywane są i przechowywane w kulturze już od co najmniej dwóch tysięcy lat przed narodzeniem Chrystusa. Wykorzystanie w interfejsach nowych mediów metafory technologii strony to wyraz ciągłości tej części interfejsu kultury, ale także eksploatacja naszego przyzwyczajenia i sympatii do tej specyficznej formy. Bliskie dzisiejszej metaforze strony internetowej mogą być choćby „eksperymentalne” stronice zaczerpnięte ze średniowiecznych manuskryptów – takie jak na przykład wczesnośredniowieczny De Laudibus Sanctae Crucis autorstwa Rabana Maura. W jego formie graficznej i typograficznej widać pragnienie przełamania zamkniętego i linearnego pisma, uczynienie zeń struktury, którą współcześnie określilibyśmy mianem multimedialnej, interaktywnej.  

P. Celiński, Interfejsy. Cyfrowe technologie w komunikowaniu, Wrocław 2010, s. 89–90

[ 30 ]

Tekst jest metajęzykiem komputerów, zaś interfejsy kulturowe przejęły zasady jego organizacji wypracowane w historii cywilizacji. Jedną z tych zasad jest organizacja strony – prostokątnej powierzchni zawierającej pewną ilość informacji, zaprojektowanej do oglądania w pewnej kolejności i powiązanej z innymi stronami 

L. Manovich, Język nowych mediów, Warszawa 2006, s. 153.

«

W przypadku kadru, operującego częściej obrazem niż tekstem – układ poszczególnych elementów nie odgrywa już tak dominującej, porządkującej roli; jest jedynie jednym z wielu dynamicznie zmieniających się wariantów kompozycyjnych. Obiekty przedstawione w kadrze swobodnie przemieszczają się w polu widzenia – ich położenie może być wręcz całkowicie przypadkowe. Odbiorca spoglądający na obraz filmowy lub fotograficzny ma świadomość, że widzi jedynie wycinek szerszej przestrzeni. To, co aktualnie niewidoczne, może dalej istnieć poza granicami kadru i oddziaływać elementy, które pozostały w jego obrębie.

Graficzny interfejs stosowany powszechnie w urządzeniach cyfrowych dziedziczy cechy obu tradycji – uporządkowanej strony i dynamicznego kadru. Choć znaczna część informacji na ekranie ma postać tekstu, nie obowiązuje tu jeden, ustalony układ kompozycjny i jedna hierarchia informacji – istnieje raczej wiele wpływających na siebie porządków i nakładających się hierarchii. Ich wypadkową tym trudniej przewidzieć, że zmiany dokonują się w czasie rzeczywistym, pod wpływem działań użytkownika oraz zmieniających się parametrów urządzeń.

Niezależnie od tego, czy nawigujemy po płaszczyźnie widocznej przez ramy ekranu, czy przebiegamy wzrokiem przez kolejne warstwy zadrukowanego papieru – to my poruszamy się po przestrzeni interfejsu, nie odwrotnie. Fizyczny obiekt, jakim jest nośnik informacji, urasta w świadomości odbiorcy do wielkości obszaru, który eksplorować można w różnych kierunkach – mówimy „jestem na stronie dwunastej” lub „odwiedź naszą stronę www”. O ile jednak w przypadku książki dystans dzielący od siebie poszczególne informacje przekłada się na ich fizyczną odległość w obrębie bloku papieru, zaś kierunek lektury jest zazwyczaj ściśle określony, o tyle w przestrzeni wirtualnej dane niepowiązane logicznie mogą ze sobą sąsiadować, a jedna strona www może za pośrednictwem linków prowadzić do setek kolejnych witryn.»

[ 31 ]

Najbardziej znaczący i wyraźny wpływ na inter­fejsy cyfrowe osiągnęło „oko” filmu – kamera i jej sposób rejestracji świata. Do standardu obsługi komputera weszły operacje znane wcześniej tylko operatorom kamer – przybliżanie/oddalanie obiektów objętych w kadrze (zoom), pionowy ruch kamery w górę lub w dół (tilt), poziomy ruch kamery (pan) oraz najazd lub odjazd kamery (track). Kolejnym kinowym standardem przejętym z technologicznego języka kamery jest przedstawianie świata w prostokątnych ramach. Prostokątny obraz pojawia się w kulturze europejskiej jako ewolucja metafory strony, rama, która tak jak w malarstwie wydobywa pojedynczą kompozycję z krajobrazu. W ten sposób rzeczywistość dzieli się na dwie zasadnicze kategorie – niewielką jej część, która „załapała się w kadrze”, i znacznie większą, pominiętą przez kadr.  

P. Celiński, Interfejsy. Cyfrowe technologie w komunikowaniu, Wrocław 2010, s. 100.

[ 32 ]

D. Small, Rethinking the Book, MIT 1999, s. 30.

[ 33 ]

D. Small, Rethinking the Book, MIT 1999, s. 23.

[ 34 ]

Przestrzeń euklidesowa, wyznaczona przez trzy klasyczne wymiary, zostaje zastąpiona przez przestrzeń nieeuklidesową – nieciągłą, niesymetryczną i składającą się z poszatkowanych fragmentów. Dobrym zestawieniem tych dwóch przeciwstawnych porządków jest płyta gramofonowa i talerz dysku twardego. Na winylowym krążku muzyka zapisana jest jako wytłoczona w tworzywie linia, która przybiera postać spirali zaczynającej się blisko środka okręgu, a kończącej na najbardziej od środka oddalonym polu. Zapis na talerzu dysku twardego dokonuje się na zasadzie fragmentaryzacji danych i umieszczania ich również na spiralnie ułożonej linii. Jednak w odróżnieniu od płyty winylowej, czy nawet CD, na talerzu dysku dane są porozrzucane w różne regiony. Zapisany w ten sposób film może mieć początek, środek i koniec w zupełnie innych miejscach, poprzedzielane fragmentami innych danych.   

P. Celiński, Interfejsy. Cyfrowe technologie w komunikowaniu, Wrocław 2010, s. 132–133.

«

Nielinearny model lektury, o którym pisał Roland Barthes, a który w świecie druku obecny był pod postacią cytatów, odwołań, aluzji i przypisów, znalazł swoje ucieleśnienie w strukturze hipertekstu. Pojęcia takie jak pojedynczy utwór, jego autor, źródło i data powstania, czy choćby początek i koniec, straciły na znaczeniu w przypadku treści funkcjonujących w sieci. Postulowana przez Barthesa wielorakość lektury, czyli pełna dowolność przemieszczania się pomiędzy tekstami, jest coraz silniej zakorzeniona wśród odbiorców i rozprzestrzenia się na kolejne media.

Współczesny czytelnik musi posiadać umiejętność wyszukiwania istotnych wiadomości w morzu błahych informacji; musi również wykazać się znajomością logiki stosowanej przez urządzenia elektroniczne, z którymi przychodzi mu współpracować. Spada wartość danych samych w sobie – coraz wyżej ceni się natomiast ich przystępność, szybkość odnajdywania i formę prezentacji.»

[ 35 ]

tekst jest tkanką cytatów pochodzących z nieskończenie wielu zakątków kultury  

R. Barthes, Śmierć autora, Teksty Drugie, nr 1–2, 1999.

[ 36 ]

Cyfrowe morze rozmywa różnice w pochodzeniu, jakości i przynależności danych. Istniejące w real live klasyczne podziały na sfery nauki, rozrywki, religii itp. w Sieci istnieją tylko dla posiadających ich świadomość przed wejściem w nią.  

P. Celiński, Wyzwania hipertekstu - granice nieograniczonego, [w:] Estetyka wirtualności, red. M. Ostrowicki, Kraków 2005, s. 389.

[ 37 ]

lektura powinna być wieloraka, to znaczy bez narzuconego porządku  

R. Barthes, Śmierć autora, Teksty Drugie, nr 1–2, 1999.

[ 38 ]

W dobrym tonie jest dziś znajomość reguł obsługi maszyn. (...) Nowe sposoby czytania (oderwane od bezpośrednich związków z piśmiennością) nie są bardziej prymitywne od tradycyjnej lektury i mogą stać się kunsztem rozumienia świata, w którym wykorzystuje się nie tylko komputerowe interfejsy, ale również nowe typy percepcyjnej wrażliwości.  

M. Derda-Nowakowski, Interfejsy wiedzy i pamięci. Uwagi o dizajnie,
[w:] Kody McLuhana, red. A. Maj, M. Derda-Nowakowski, s. 278–279.

[ 39 ]

Między dysponowaniem milionami megabitów informacji na jakiś temat a niedysponowaniem ani jednym nie ma wielkiej różnicy.  

U. Eco, Nowe środki masowego przekazu a przyszłość książki, [w:] Nowe media w komunikacji społecznej XX wieku. Antologia, red. M. Hopfinger, Warszawa 2002, s. 538.

V. Elektrobiblioteka

«

Druk i interfejsy cyfrowe – współistniejące zbiory przeplatających się ze sobą konwencji – decydują o postrzeganiu treści przez użytkownika. Zasięg ich oddziaływania wykracza poza samą publikację, pośrednio wpływając na sposoby lektury, potrzeby i umiejętności odbiorców. Niezależnie od swych papierowych lub cyfrowych korzeni, funkcjonujące dziś wydawnictwa sukcesywnie powiększają zasoby światowej elektrobiblioteki.

W artykule zamieszczonym w internetowej wersji Eye Magazine Barrie Tullet, wskazując na wyzwania i możliwości, jakie przyniosła ze sobą technologia cyfrowa, apeluje o zmianę podejścią do projektowania publikacji, o nową wizję książki na miarę manifestu El Lissitzkiego. Najwyższy czas, by w świadomości projektantów, autorów i czytelników zniesiony został ścisły podział na sfery druku i ekranu.»

[ 40 ]

Każda nowo wdrażana technika pragnie udowodnić, że jest w stanie naruszyć zarówno zasady, na jakich oparte były wcześniejsze wynalazki, jak i cechujące je ograniczenia. Jest harda, wyniosła i uważa się za niezastąpioną. Rzec by można, że rodzi automatycznie nowe talenty, obdarzając swych użytkowników naturalnymi predyspozycjami do natychmiastowego posługiwania się nią bez konieczności jej przyswojenia, oraz zamierza wyeliminować wszystko, co istaniało przed nią, czyniąc jednocześnie z wszystkich tych, którzy ośmieliliby się ją odrzucić, opóźnionych w rozwoju analfabetów.
Przez całe życie byłem świadkiem tego swoistego szantażu, podczas gdy właściwie rzecz ma się zgoła odmiennie.
Każda nowa technika wymaga długotrwałego przyswajania sobie nowego kodu, zwłaszcza że umysł nasz ukształtowany jest przez języki używane przed pojawieniem się owego intruza.  

J.C. Carriere, U. Eco, Nie myśl, że książki znikną, Warszawa 2010, s. 37.

[ 41 ]

Biblioteka, jako taka, jest najbardziej zaawansowaną realizacją wizji techno­logicznej kultury pisma, którą zapoczątkował rozwój książek. Cyberprzestrzeń może być w tym sensie postrzegana i wykorzystana jako magazyn zbiorów bliblioteki globalnej w zasięgu i uniwersalnej w zakresie zawartości.  

P. Celiński, Interfejsy. Cyfrowe technologie w komunikowaniu, Wrocław 2010, s. 184.

[ 42 ]

Everything about the page is new again. Everything we ‘know’ about the conventions of book design and typography demands to be re-invented for the new kind of writer, reader and designer.
Will the new El Lissitzky please stand up?

[Wszystko czego nauczyliśmy się na temat strony, ponownie się zmieniło. Wszystko, co wiemy na temat konwencji ksiązki, projektowania i typografii wymaga dostosowania do współczesnej definicji autora, czytelnika i projektanta. Nowego pana El Lissitzkiego prosimy o powstanie.] 
 

B. Tullet, Electro-Library dreams, [tłum. własne].

«

Niniejsza strona www wraz z towarzyszącą jej książką powstały jako dyplomowa praca magisterska w Pracowni projektowania publikacji multimedialnych ASP w Katowicach.


Waldek Węgrzyn 2011/12

»

[ 43 ]

Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do powstania tego projektu, w szczególności zaś:

• prof. Bogdanowi Królowi i Michałowi Meiserowi
• dr Tomaszowi Bierkowskiemu
• dr Violettcie Sajkiewicz
• Kubie Woynarowskiemu
• grupie Kokoło
• firmie Bold
• firmie Utech
• drukarni Extracom
• Angelice Rumińskiej
• Wojciechowi Błędzińskiemu
• Kamilowi Karczmarczykowi
• Pawłowi Losce
• Janowi Nardellemu
• moim Rodzicom i Martynie
oraz wszystkim niewymienionym
 
 


[?]

A



<select class="input" id="select1"> <option value='1'>str. 1</option> <option value='2'>str. 2-3</option> <option value='3'>str. 4-5</option> <option value='4'>str. 6-7</option> <option value='5'>str. 8-9</option> <option value='6'>str. 10-11</option> <option value='7'>str. 12-13</option> <option value='8'>str. 14-15</option> <option value='9'>str. 16-17</option> <option value='10'>str. 18-19</option> <option value='11'>str. 20-21</option> <option value='12'>str. 22-23</option> <option value='13'>str. 24-25</option> <option value='14'>str. 26-27</option> <option value='15'>str. 28-29</option> <option value='16'>str. 30-31</option> <option value='17'>str. 32-33</option> </select> <select class="input" id="select2"> <option>ekran</option> <option>druk</option> </select> <input type="checkbox" name="check" value="i" class="input" id="check"> <button type="submit" name="reset" id="ok" class="input">OK</button> <button type="reset" name="reset" id="przekartkuj" class="input">Przekartkuj</button>




*

E

A

?

*

*

E